Czy czas leczy rany?

Jak to jest możliwe, że są dni, kiedy kipię energią, mam chęć do działania, planowania, walki, a są dni, kiedy nie mogę wstać z łóżka? Dni, w których negatywne emocje targają mną od środka? Dni, podczas których jestem smutna, a nawet płaczę?

Od poronienia minęły 2 miesiące, a jednak wciąż rozpamiętuję te dni. Wciąż boli fakt o utracie maleństwa. Wciąż wspominam, jaka byłam szczęśliwa, kiedy dowiedziałam się o cięży, jaka przerażona, jak dowiedziałam się o trojaczkach, jak smutna, kiedy ilość żyjących dzieci pod moim serduszkiem malała przy każdym USG. Wciąż odtwarzam te 3 miesiące i nie wiem, czy potrafię iść dalej? Niby żyję normalnie, pracuję, planuje kolejne dni i tygodnie, marzę o dziecku i wierzę, że będę w końcu mamą, a jednak czuję, że stoję w miejscu.

Pierwszą miesiączkę dostałam 5 tygodniu po poronieniu. Od razu postanowiliśmy – po uzgodnieniu z lekarzem, starać się o kolejną ciążę. Bardzo tego chcę, ale kiedy przyszły moje dni płodne, wcale nie odczuwałam potrzeby zbliżenia. Jakiś wewnętrzny strach spowodował, że nie nalegałam, nie wykorzystałam w pełni tych dni. Mało tego od czasu poronienia moja ochota na seks – dotychczas bardzo duża, zmalała. Nie potrafię czerpać ze zbliżenia takiej radości i przyjemności jak wcześniej. Czy mi to przejdzie? Czy na nowo odzyskam chęć na seks?

31.10, tuż przed Wszystkimi Świętymi, miałam swoją pierwszą wizytę u psychologa. Trochę na nią poczekałam, ale wiem, że było warto. Choć była to pierwsza wizyta i opierała się głównie na wywiadzie, to i tak rozmowa, którą odbyłyśmy była dla mnie ważna. Co prawda na nowo rozdrapała pewne rany, ale właśnie po to tam poszłam – by je otworzyć, dokładnie wyczyścić i pozwolić im się zagoić.

Emocje wywołane tą wizytą towarzyszyły mi jeszcze przez parę dni, może towarzyszą mi do dzisiaj…? A może to zmęczenie, stres, jesienna chandra? Jak długo możemy odczuwać smutek i ból po stracie? Jak długo możemy rozpamiętywać tamte dni? Jak długo odczuwać niepokój na myśl o kolejnej ciąży? Ile może trwać żałoba?
Czy to kiedyś minie…?

Tagi , , , , , , , .Dodaj do zakładek Link.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *