Moje ciężarne kumpelki.

Liczba kobiet w ciąży, które są w moim otoczeniu powiększa się 🙂 I generalnie strasznie się cieszę, że w tym roku będzie jakieś babyboom. Gdybym ja donosiła swoje maluchy, myślę, że już bym była po porodzie, albo czekała właśnie na rozwiązanie, bo trojaczki rodzą się jednak szybciej. Termin porodu miałam na 1 kwietnia no i taki prima aprilis z tego wyszedł, że teraz wszystkie dziewczyny są w ciąży, a ja nie…

S.urodziła 3 tygodnie temu, B.rodzi za 2 tygodnie, K.rodzi za miesiąc, A.urodzi pod koniec maja, E.urodzi w połowie lipca, bo bliźniaki zechcą pewnie brzuszek opuścić szybciej, M.urodzi na początku września, M.pod koniec wcześnie, J.na początku października. Łącznie czekamy na 7 porodów, w tym 1 nieplanowany, reszta wystarana mniej lub bardziej (B i M zaszły w ciąży podczas pierwszego cyklu starań, E.po roku, A i K. po kilku miesiącach, J.po 12(!) latach).

Dzisiaj siedzę i patrzę na zdjęcia moich najbliższych przyjaciółek: S, M, M oraz E. – nasza fantastyczna piątka, ostatnie wspólne zdjęcie miała robione w kwietniu 2019 roku… Dużo się od tego czasu zmieniło w naszych życiach, a jeszcze więcej się zmieni, kiedy dzieci pojawią się na świecie…

Czy to dziwne, że oprócz ogromnej radości z ich ciąż, odczuwam również zazdrość? Zazdrość o to, że im się już udało, a ja jakoś nie mogę zaskoczyć? Pisałam kilka dni temu o tych rzekomo idealnych warunkach jakie stwarzam do poczęcia, ale wciąż w tyle głowy mam te powody, dla których może mi się tu nie udać (otyłość, insulinooporność, hashimoto i przewlekły stres związany z pracą). Jedyne czym się pocieszam, to fakt, że już raz – mimo tych nie do końca sprzyjających warunków – udało mi się zajść w ciąże i jestem przekonana, że uda mi się to ponownie – prędzej czy później.

Wracając jednak do uczucia zazdrości – odczuwam je i przyznaję się do tego, choć nieco mnie to zawstydza. Wciąż sobie wyobrażam, że tez już jestem w ciąży, że rodzimy w podobnym czasie, że wspólnie spacerujemy z dziećmi. A potem robi mi się przykro, bo ja jeszcze nie jestem w ciąży. I coraz bardziej chcę. I coraz więcej myślę o tym. I tak się kółko zamyka…

Tagi , , , .Dodaj do zakładek Link.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *