Zamiast dwóch kresek, paczka tamponów.

Znacie to uczucie rozczarowania, które towarzyszy miesiączce? Ten smutek na widok śladów krwi na papierze?

Kilkanaście lat temu każdej miesiączce towarzyszyło uczucie ulgi. Z wiekiem to się zmieniło 🙂 Miesiączka rozczarowuje mnie już od jakiś trzech lat, a nadzieja towarzyszy mi podczas każdego cyklu. Podczas ostatnich jest coraz większa… A im większe nadzieje, tym boleśniejsze zderzenie z rzeczywistością… Nie umiem nie mieć nadziei i nie umiem nie pragnąć ciąży. Czy to dziwne?

Wczoraj rano zrobiłam test. To był 28 dzień cyklu. Tym razem nie czułam nic, ani ciąży, ani okresu. Praktycznie do ostatniego momentu byłam spokojna i czułam, że zachowuję odpowiedni dystans do sytuacji, ale dystans ten malał z każdą sekundą spoglądania na test. Widok jednej kreski zasmucił mnie bardzo, przepłakałam całą drogę do pracy. Nie chciałam płakać, ale łzy same leciały po mojej twarzy. W pracy targały mną różne emocje, ale najgorsze przyszło po południu, kiedy wracałam od dentysty. Cały stres tego dnia, wszystkie kumulacje dały ogromny upust – szlochałam w aucie jak dziecko. Moje nerwy ukoił dopiero mój mąż, jego mocny uścisk i pocieszający buziak. I po południu przyszedł też okres, ale byłam już na niego przygotowana.

Siedzę i zastanawiam się co jeszcze mogę zrobić, aby wspomóc swój organizm? Gdzie popełniam błąd? Czy przed ciążą blokuje mnie tylko moja głowa? Czy fiksowanie się na tym, paradoksalnie powoduje, że nie mogę „zaskoczyć”? Jak uwolnić swoje myśli? Jak zdjąć blokadę? A może przyczyna jest zupełnie inna? Ile czasu musi upłynąć, aby szukać innej przyczyny mojej niepłodności? Przecież wiemy, że możemy być rodzicami, bo pierwsza ciąża świadczy o naszej wyjątkowej płodności – 3 komórki jajowe zapłodnione przez 3 silne plemniki. Dlaczego zatem nie mogę ponownie ucieszyć się na widok dwóch kresek?

Tagi , , , , .Dodaj do zakładek Link.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *